14.09 Ostatnio trenujemy z trochę większym naciskiem na walkę, czyli shiai - a to dziedzina, w której mam największe braki, więc powinnam się bardzo cieszyć. I to sobie powtarzam, budując pewność siebie podczas jigeiko. Często wydaje mi się, że umiem mniej, niż w rzeczywistości, a tak naprawdę jestem w stanie podstawić się przeciwnikowi i nie... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 51-54
10.09.2017 Niedziela – dzień bez treningu, chociaż jak się okazało - nie dla wszystkich. Dołączyliśmy do Ewy i Simona, którzy udali się na trening Tendō-ryū do Shubukan dojo w Itami. To stara sztuka walki, która jest równie fascynująca, co skomplikowana, jako iż używa się w niej wielu rodzajów broni, od krótkiej aż do naginaty, zarówno... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 48-50
07.09.2017 Dziś przywitaliśmy kolejnego gościa na treningu – tym razem jest to siostra Simona, Claudia. Zawsze podziwiam wszystkich nowicjuszy, którzy decydują się spróbować czegoś tak innego od większości sposobów spędzania czasu wolnego, a do tego obarczonych niedogodnościami ćwiczenia w ciężkich ubraniach (i zbroi), dźgając inne osoby w wysokiej temperaturze i jeszcze wyższej wilgotności, która sprawia,... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 44-47
03.09.2017 Dzisiaj pojechaliśmy do Nara – i nie tylko my mieliśmy taki pomysł, jako iż na miejscu zastaliśmy japońskiego księcia wraz z obstawą i sporych rozmiarów fanklubem, przez co nie mogliśmy zobaczyć niektórych miejsc wartych zwiedzenia. Jednak udało mi się zostać napadniętą przez przesadnie przyjazne stado słynnych danieli, zobaczyć szesnastometrowego Buddę z brązu, pozachwycać się... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 41-43
31 .08.2017 Dziś jest ostatni dzień wakacji w Polsce – ale ciężko to sobie wyobrazić, będąc na drugim końcu świata, gdzie, przez ten cały cudowny czas, mogę zapomnieć o cieplejszych ubraniach. Co oznacza, że z całą pewnością przecierpię swoje w październiku, kiedy znowu postawię stopę na polskiej ziemi – która może nawet być już pokryta... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 37-40
27.08.2017 Niedziela – trening! Dzisiaj pojechaliśmy po raz pierwszy do Gifu aby potrenować z tamtejszą sekcją jukendo. Tak, nie pomyliłam się pisząc to, po raz pierwszy trenowaliśmy z kimś oprócz senseja (lub większej ich liczby) i naszej małej grupy. Do tego zobaczyłam dzieci (z odpowiednio dopasowanymi do ich wzrostu mokuju) – i choć to były... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 33-36
23.08.2017 Prawdopodobnie jeden z ostatnich treningów w dojo w Kasugai. Wykorzystaliśmy więc ten czas właściwie, najpierw robiąc powtórkę podstawowych ćwiczeń i ruchów, przy których zawsze odkrywam jakieś aspekty wymagające poprawy, później płynnie przeszliśmy do nieco trudniejszych ćwiczeń, ze szczególnym naciskiem na bycie dobrym motodachi. Bardzo podobnie wyglądała sytuacja z tankendo – najpierw podstawy podstaw, później... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 30-32
20.08.2017 Niedziela – dzień wolny Dzisiaj zdecydowaliśmy w końcu odwiedzić Park Tsuruma, który dotychczas mijaliśmy w drodze na i z treningu, widząc go tylko z okien pociągu. W porównaniu do zgiełku centrum dużego miasta, park jest przyjemny dla oka, utrzymany w wyraźnie japońskim stylu i na tyle duży, żeby zapewnić tak pożądane tu przeze mnie... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 26-29
16-17.08.2017 – dwudziesty drugi trening W naszym dojo w Kasugai działo się coś związanego z kendo, stąd, przez te dwa dni, trenowaliśmy u senseja w domu – albo w jego ‘biurze’ albo na podjeździe pod domem. Jak można łatwo zgadnąć, nie ma tam zbyt wiele miejsca, stąd przede wszystkim zajmowaliśmy się pchnięciami w statyce (jak... Czytaj dalej →
Podróż do serca Jukendo – Klara – dni 23-25
13-08-2017 Niedziela – dzień wolny. Ale ten czas leci! Dzisiaj pojechaliśmy do Kioto, by zobaczyć trochę więcej kraju, w którym przyszło nam mieszkać przez te miesiące. Wspięliśmy się na szczyt góry Inari, wybrawszy walkę z pająkami i innymi morderczymi insektami zamiast ze stadem turystów – głównie dlatego, że zboczyliśmy z uczęszczanej trasy na rzecz wąskiej,... Czytaj dalej →